Nawiązaliśmy współpracę z Magdaleną Franczuk, od dziś co jakiś czas na naszej stronie będą pojawiać się teksty Magdy.

Magdalena Franczuk, studentka III roku fotografii PWSFTviT. Oprócz praktyki zajmuje się też teorią – pisze o fotografii; szczególnie interesuje się działaniami wykorzystującymi mieszanie gatunków, dialog różnych dziedzin sztuki. Publikowała m.in. w Dolnośląskim Magazynie Fotograficznym. Zajmuje się też prowadzeniem warsztatów dla młodzieży z zakresu teorii fotografii.

magdalenafranczuk

Zapraszamy do lektury.

O celowości 3D w fotografii

Sebastian Denz, SKATEBOARDING.3D

TEKST: Magdalena Franczuk

Prawdziwym paradoksem dotyczącym funkcjonowania płaskiego obrazu wizualnego zdaje się być jego odwieczna tęsknota za przestrzenią, pragnienie stawania się trójwymiarowym – wyjścia poza granice płaszczyzny obrazu. Artysta chce uczynić swoje dzieło bardziej realnym lub raczej prawdopodobnym do zaistnienia w rzeczywistości, nawet jeśli nie ma bezpośrednio związku z kategorią mimesis. Marzeniem staje się iluzoryczna namacalność, a przez to silniejsze działanie na odbiorcę. Celem autora jest zaabsorbowanie widza, zbliżenie się do niego, a nade wszystko ukazanie mu przedmiotu swoich rozważań niejako w pełni. Może to właśnie tęsknota za utopijną pełnią pcha wciąż malarzy, grafików, fotografów w rejony przestrzennych poszukiwań. Jednym z takich artystów jest właśnie niemiecki fotograf Sebastian Denz, który niezwykle trafnie i funkcjonalnie wykorzystuje współczesne możliwości tworzenia trójwymiarowych obrazów.

3D jest bardzo kokieteryjne. Kuszący efekt niezwykłej przestrzenności działa w intensywny sposób nawet, kiedy zastosuje się go do przedstawienia tematu zwyczajowo uważanego za banalny. Współczesny świat komercji bombarduje nas techniką 3D, głównie dotyczy to, oczywiście, kina. Trójwymiarowe obrazy w dużej mierze są trywializowane – w rozbuchaniu trików i efektów często ginie znaczenie. Forma przerasta treść, a nawet przygniata ją swoją nachalną atrakcyjnością.

SCENE 3, Gabriel Engelke (Switch Ollie)

Funkcjonalne zastosowanie wrażenia trójwymiaru w płaskim obrazie, wprowadzenie go do galerii sztuki pozwala na spojrzenie na możliwości, jakie daje ta (ostatnio bardzo modna) metoda z zupełnie innej strony. Staje się ona przydatna pod względem semantycznym, aktywizuje odbiorcę. Prowokuje do zaistnienia interakcji. W momencie założenia okularów ze specjalnymi filtrami odczuwamy wrażenie cudownego zdumienia, ponieważ dopiero wtedy widzimy właściwy kształt obrazu, inny od tego, którego się spodziewaliśmy na początku. Kształt ten zależy on od czynników takich jak fizyczne (wzrokowe) predyspozycje oglądającego, odległość od obrazu i tym podobne. W ten sposób kontakt odbiorcy z obrazem 3D zostaje zindywidualizowany w znacznie większym stopniu niż kontakt z obrazem dwuwymiarowym, co stwarza szczególne perspektywy twórczego wykorzystania.

Wrażenie przestrzenności w fotografii nie jest niczym nowym. Pierwsze stereoskopowe obrazy pochodzą z czasu początków ery fotografii. Sięgnięcie po tę technikę stanowi z jednej strony powrót do historii, z drugiej strony – dzięki zastosowaniu nowoczesnych narzędzi – to gest, który czyni obraz bardzo współczesnym. Im większe wrażenie trójwymiaru zostaje wypracowane przez płaski obraz, tym większa staje się iluzja. Z kolei im mocniej iluzja ta włada percepcją widza, tym silniejszy efekt wirtualności pojawia się w dziele. Widz niemalże wkracza w naznaczoną nowoczesnością przestrzeń wirtualną.

FIGURE 15, Ferit Batir

Przestrzeń wirtualna jest dla Sebastiana Denza hasłem-kluczem. Artysta, wychowany przez świat gier wideo i technicznych gadżetów, wykorzystuje swoje zainteresowania do opowiedzenia historii o europejskich skateboarderach. Projekt SKATEBOARDING.3D to efekt jego trzyletniej pracy fotografowania deskorolkarzy za pomocą wielkoformatowego aparatu przystosowanego do stereoskopowej rejestracji rzeczywistości. Klasyczne portrety en face, kadrowane w pełnej postaci, zestawia ze zdjęciami akcji przedstawiającymi bohaterów zawieszonych w przestrzeni, wykonujących skateboardowe triki. Ogromne wydruki monumentalizują fotografowanych mężczyzn, urastają oni do rangi współczesnych herosów lub nawet lewitujących świętych. Nie bez przyczyny na okładce jednego z albumów Sebastiana Denza znajduje się fotografia przedstawiająca fragment rampy w kształcie krzyża. Artysta w pewnym sensie uświęca gesty skaterów. Człowiek w locie, w powietrzu – niespełnione marzenie ludzkości, które udaje się zaspokoić tylko częściowo poprzez wykorzystanie różnych fizycznych narzędzi – zostaje uchwycone przez Sebastiana Denza w symbolicznym – decydującym momencie – „zatrzymania się” praw grawitacji, niczym po włączeniu pauzy w grze komputerowej. Skateboarder niemalże metafizycznie unoszący się w ruchu nad ziemią to, oczywiście, nie jedyny temat fotograficzny artysty.

SCENE 11, Christoph Merkt (Frontside Rock 'n' Roll)

Forma ogromnych fotografii 3D zdaje się być idealnie dopasowana do treści projektu Sebastiana Denza. Wrażenie wirtualnej niesamowitości, które pojawia się w kontakcie z obrazem po założeniu przez widza specjalnych okularów, niebezpiecznie wciąga odbiorcę, nie pozostawia go obojętnym. System wizualnych kodów stylu życia skaterów, ich ubioru, obcowania z określoną przestrzenią murali, graffitti i tagów komponuje się ze strategią wirtualnej iluzji, obraną przez artystę. Możliwości techniki 3D pozwalają autorowi na dokładną analizę gestu i ruchu w przestrzeni.

Fotografie Sebastiana Denza posiadają także dużą wartość estetyczną w formie dwuwymiarowej – kiedy nie oglądamy ich z wykorzystaniem okularów. Cyjanowe i czerwone kontury postaci i elementów przestrzeni stwarzają wrażenie niepokoju i poruszenia. Ta konturowość współgra z tematem prac i dobudowuje kolejne znaczenia – wprowadza graficzny kontekst graffitti, przez co obrazy wymykają się jednoznacznym ramom sztuki fotografii. Jest to czynnik, który sprawia, że wystawy Sebastiana Denza są bardzo atrakcyjne wizualnie nawet, jeśli przyjmiemy perspektywę obserwatora pozbawionego okularów, a przedmiotem naszej obserwacji uczynimy zarówno płaskie wydruki, jak i pozostałych zwiedzających.

SCENE 12, Ben Thé (Frontside Smith Grind)

W sztukach widowiskowych jednym z wykorzystywanych przez artystów sposobów na zaangażowanie widza i aktywne wprowadzenie go do kreowanej przez siebie przestrzeni, jest „zmuszenie” go do założenia na siebie pewnego elementu garderoby, co odbywa się według sprecyzowanej wizji twórcy. Widz staje się przez to nie tylko odbiorcą, ale i częścią wizualną dzieła. Zostaje zaproszony do aktywnego współuczestnictwa. Sebastian Denz „ubiera” widzów swoich wystaw w specjalnie zaprojektowane papierowe okulary 3D, opatrzone swoim nazwiskiem i tytułem wystawy. Te okulary to, oczywiście, narzędzie, które umożliwia właściwe odczytanie prezentowanych obrazów. Z jednej strony umożliwiają nam one przybliżenie się do obrazu fotograficznego, wejście z nim w interakcję, z drugiej strony stanowią także swoisty rodzaj fizycznej bariery w kontakcie z obrazem. Ale czy na pewno pośredniczenie w odbiorze to jedyna funkcja tych okularów? Dokumentacje wystaw Denza, przez które przewijają się tłumy ujednoliconych zwiedzających o oczach przysłoniętych cyjanowymi i czerwonymi filtrami, stanowią same w sobie interesujący widok z punktu widzenia badacza i obserwatora. Papierowe okulary funkcjonują niczym kostium. Poza tym sam gest, jakim jest założenie okularów, aby móc zobaczyć gotowy efekt wizualny, angażuje – zmusza do przestawienia naszej codziennej percepcji na zasady wyjątkowej percepcji artystycznej, można powiedzieć nawet „percepcji odświętnej”. To także rodzaj gry z rzeczywistością, która polega na niemożności rozpoznania granicy między realnością a fikcją; tego, co funkcjonuje na serio, a co na niby.

Exhibition at Museum Hilversum

Technika 3D podniesiona do rangi sztuki, a nie tylko gadżetu atrakcyjnego w działaniach komercyjnych, może otworzyć bardzo wiele nowych dróg interpretacji. Tak, jak Sebastian Denz udowodnia w swoim projekcie SKATEBOARDING.3D, trójwymiar w fotografii potrafi stworzyć ogromny wachlarz możliwości kreatywnego wykorzystania.

Autorem wszystkich umieszczonych w tekście fotografii jest Sebastian Denz.

denz